z net@ wzięte

Dla Twojego dobra

Scena pierwsza

Po co te studia kończyłaś, jak nic z tego nie masz? Tatuaże robisz ludziom i jeszcze psie pieniądze za to dostajesz. Te tatuaże to tragedia, jak ja zobaczyłam zdjęcia niektórych, to aż mnie ciarki przeszły. Matko, całe ręce upaprane w tym, a potem pójdzie takie na rozmowę o pracę i dziwi się, że nikt go nie przyjmie. Jeden kiedyś był w telewizji, to tylko twarz miał normalną, a resztę zamalowaną. Ja słyszałam, że tatuaże raka powodują, a na starość, jak skóra obwiśnie, to Bóg jeden wie, co z tych ludzi zostanie.

A ty nie mów teraz, że studiować nie chciałaś, siłą nikt cię nie wywiózł. No tak, było to moje marzenie, ale tylko dlatego, że ja wpadłam i po maturze rodziłam. Potem praca, potem ty i tak się potoczyło. Ale ja chciałam, żebyś chociaż ty jak człowiek żyła, ja dla twojego dobra na te studia naciskałam. Tak, teraz też krzyczę dla twojego dobra, bo co mi pozostało?

Scena druga

Rozpuścisz te swoje dzieci bezstresowym wychowaniem. Zamiast wlać, to ty tłumaczysz jakby to mądre było i rozumiało. Ja tego oszołomstwa bezstresowego, co o nim trąbią nawet w telewizji, nie słucham i klapsa czasem daję, bo inaczej taki gówniarz nie zrozumie. Nie to, że mocno, mocno to ja dostawałem od swojego starego. Jak on nie raz przypierdolił, to na dupie przez parę dni usiąść nie mogłem. Ja swoje dzieciaki to tylko tak ręką raz czy dwa przelecę, a jak bardziej podpadną, to pasa wyciągam. Przyjemności w tym nie mam, ale co zrobić? Dla ich dobra biję, żeby ludzie z nich wyrośli. Nas bili i co? Źle skończyliśmy?

Scena trzecia

Jezusiemójnajdroższy, jak Ty wyglądasz? Ty lustra nie masz? Tłusta taka się zrobiłaś, że żal patrzeć. No pokaż ty się jeszcze od tyłu! O matko, tam to dopiero się dzieje. Ty w ogóle jeszcze w normalnych sklepach ubrania kupujesz? A co ty mnie uciszasz, córką moją jesteś, chyba mam prawo powiedzieć co myślę. Co z tego, że ludzie słuchają, nawet jak nic bym nie mówiła, to ty myślisz, że oni by nie zauważyli, że jak wieprz wyglądasz? Zresztą, dziecko, jak będziesz matką, to zrozumiesz, ja to dla twojego dobra mówię, no żebyś ten tłusty zad spięła i do ludzi się upodobniła! Ty mi tu z upokarzaniem nie wyskakuj, sama się upokarzasz, że się do takiego stanu doprowadziłaś. No już, już, nie histeryzuj, matka po prostu wie, jak cię zmobilizować!

Scena czwarta

Ja ci to mówię, dziewczyno, ty weź to dziecko urodź. No co z tego, że zgwałcił cię, no matko, chodzisz taka rozebrana, z dupą na wierzchu, a faceci są jak zwierzęta, zresztą sama lepsza nie jesteś, dziewicą to chyba w przedszkolu tylko byłaś. A teraz świętą z siebie robisz. To takie trochę niesmaczne, zwłaszcza, że znasz go, dobry chłopak, przeprosił, czekoladki i kwiaty przyniósł, a jak jego matkę znam, to żalu nie będzie miała i jeszcze ci z dzieckiem pomoże. Ja ci mówię, z tego będzie taki finał, że wy się zejdziecie. Jak w jakimś filmie. A jak usuniesz, to co będziesz miała? Nic! Harujesz jak wół, a tak to wolne sobie zrobisz, na zwolnienie pójdziesz, potem na macierzyńskim posiedzisz. A dziecko pokochasz jak nikogo na świecie. Mi nie zależy, ja nic z tego mieć nie będę, ja tylko tak, dla Twojego dobra mówię.


Podobało Ci się? Podaj dalej


Dołącz do mnie

Jeśli jeszcze mnie nie lubisz i nie obserwujesz, zrób to teraz. Każdy like to dla mnie wielka radocha:-)