image/svg+xml

Sperma to za mało

Moda na dobrych tatusiów trwa i jest to moda, którą popieram całkowicie. Są jednak ojcowie, którzy trendom nie ulegają. Twarde sztuki, w dupie mające własne dzieci. To tak zwani ojcowie chujowi.

Każdy z nas takiego spotkał, o takim słyszał lub takiego widział. Co robi ojciec chujowy? Z grubsza nic. Czasami do tego nic dorzuca chlanie, przemoc, poniżanie, krzyki, tyranię i wszystko to, co mu  do chorego łba przyjdzie. Zdarza się, że przychodzi tylko obojętność, bywa, że miłość przemieszana z nienawiścią, więc raz jest wciśnięte 50 zł w kieszeń, a potem pas i ukradziona wieża z komunii, bo tacie skończyło się paliwo, a bez niego łapy chodzą i rozum wariuje. Różne są odcienie niemiłości do dzieci, każdy zasługuje na jedno: odcięcie się.

Wiem, że to nie jest popularne, wiem, że na łożu śmierci ludzie rozpaczają, że nie wybaczyli ojcu tyranowi i nie trzymali go za rękę, gdy ten zdychał pod monopolowym, ale ja ten trend na wybaczanie widzę trochę inaczej. Po pierwsze rodzic to tylko rodzic. Jasne, czasem może być aż rodzicem, ale na to aż musi sobie zapracować. Samo stworzenie człowieka to jeszcze nic.

I tu jedna rzecz. Wszyscy jesteśmy patologiczni i mamy patologiczne rodziny. Ale jak są w nich miłość, szacunek, poczucie bezpieczeństwa, poczucie wyjątkowości, to nieważne, że czasami są kłótnie, że talerze lecą, że ktoś ma ochotę kogoś rozszarpać. To jest spoko, to jest norma. Ale jak nie ma szacunku, jak ojcowie nie wyposażają dzieci w poczucie fajności, jak im nie zależy, jak nie ma miłości, a do tego jest przemoc, strach i wieczne napięcie, to wtedy trzeba wiać od takiego taty. W dupie mieć więzy krwi, nie nawiązywać kontaktu i wybaczyć, ale tylko dla siebie i tylko po to, żeby móc pójść dalej i zobojętnieć. Żeby na telefon od pielęgniarki lub matki, która mówi: „ojciec umiera, przyjeżdżaj”, móc zareagować tak, jak on reagował, gdy biegłeś do niego, by pokazać mu jaką wielką rybę złowiłeś. A więc olać albo otworzyć pół litra. Nie jechać, bo więzy krwi, nie jechać, bo to tata, a Ty z jego spermy jesteś. To nie jest dobry powód.

Jeśli ojciec chujowy przechodzi metamorfozę większą niż Karolina Szostak, jeśli stara się i próbuje, cierpliwie naprawia błędy – też nie musisz jechać. Tu jednak warto się zastanowić, bo może ci na łożu śmierci mają rację. Ale gdy ojciec nadal jest, jaki był i nie planuje się zmienić, to otwórz te pół litra i wypij swoje zdrowie. Bo za jego nie warto.


Podobało Ci się? Podaj dalej


Dołącz do mnie

Jeśli jeszcze mnie nie lubisz i nie obserwujesz, zrób to teraz. Każdy like to dla mnie wielka radocha:-)