z net@ wzięte

Babcia prawdę ci powie

Wigilia, Jezus na świat przychodzi, a ty go rozczochrana powitasz i jeszcze w spodniach z krokiem w kolanie. Jakby tak Matce Boskiej przyszło rodzić dzisiaj i ty byś się jej napatoczyła, to, jak Pana Boga kocham, załamałaby się biedaczka. I nie rób takiej miny, bo nie chodzi o to, żebyś sukienki nosiła. Ja wiem, że moda się zmieniła, ale dziecko moje, dlaczego ty się tak oszpecasz?

Ja ci tego nie mówię, bo się na ciebie uwzięłam, ktoś po prostu musi być szczery i, niestety, padło na mnie. A swoją drogą, koleżanek to ty chyba dobrych nie masz, skoro żadna ci uwagi nie zwróciła, żadna nie powiedziała, że jak dziad wyglądasz. Pewnie się śmieją po kątach z ciebie, ja już wiem, jakie te dziewczyny potrafią być wredne. Ale na babcię możesz liczyć, babcia zawsze prawdę ci powie. A prawda jest taka, że wyglądasz jakbyś kupę zrobiła i ją w majtkach nosiła. A do tego, nie wiedzieć czemu, jeszcze się rozczochrałaś! Pamiętam jak ci warkocze kiedyś robiłam. Ślicznie wtedy wyglądałaś, zupełnie jak nie ty.

A teraz? Słów mi brakuje. Ja rozumiem modę, ale takie spodnie to tylko raz widziałam, i to u chłopaka. U dziewczyny nigdy! Wnuczka mojej sąsiadki, nie dość, że zawsze ma koka i żaden włosek jej nie wystaje, to na Matkę Boską przysięgam, nigdy jej potarganej nie widziałam. Wyprasowana, schludna i nieważne czy do pracy idzie, czy z psem na spacer. A mi się serce łamie, jak ją widzę, bo mojej wnuczce nic nie brakuje, ale woli jak bezdomna wyglądać.

Jeszcze żebyś chłopaka miała, to inaczej, bo bym powiedziała, że z miłości zgłupiałaś. A ty? Stara panna, która niby karierę robi, ale kto ją tam wie? Zresztą, ja rozumiem, że czasy inne, ale jakby ci ta kariera pisana była, to dawno byś ją zrobiła, a potem znalazła kogoś, prawnuka mi urodziła, no żyć byś zaczęła jak normalna kobieta. A ty? Wiecznie sama, wiecznie jakaś taka bez życia, przybita i tak rzadko do nas przyjeżdżasz. Chociaż z drugiej strony, jak masz taka niechlujna się tu pokazywać i sensację wzbudzać, to lepiej, żebyś czasem do babci zadzwoniła, a nie ją odwiedzała. Trudna sprawa z tobą, bo niby dobre dziecko z ciebie, czepiać się nie powinnam, bo zawsze o mnie pamiętasz, zawsze mi pomagasz, ale co ja się za ciebie natłumaczę, to moje.

No nic, z okazji świąt życzę ci, żebyś jakoś z tego marazmu wyszła, żebyś już sama nigdy nie była, gustu nabrała trochę, życie sobie ułożyła i żebyś już nigdy babci wstydu nie musiała przynosić. 


Podobało Ci się? Podaj dalej


Dołącz do mnie

Jeśli jeszcze mnie nie lubisz i nie obserwujesz, zrób to teraz. Każdy like to dla mnie wielka radocha:-)